Koszty industrializacji
Tak wielkie zmiany w gospodarce musiały spowodować jakieś ofiary. I, rzeczywiście, spowodowały. Jak to zwykle bywa przy wielkich rewolucjach gospodarczych najbardziej ucierpieli na niej chłopi. Gdyby nie kolektywizacja, to nie byłoby jeszcze tak źle... Jednak ona w połączeniu z powrotem do komunizmu wojennego i zaostrzoną, doprowadzoną do granic walką z kułakami sprawiła, że chłopi ucierpieli niezmiernie. Nie dość, że ponosili ogromne koszty rewolucji, bowiem cała ich praca musiała pokrywać zapotrzebowanie żywnościowe miast i robotników w nich pracujących, to jeszcze chłopi nie mogli nawet swobodnie się poruszać po terytorium własnego państwa. Wprowadzono paszporty wewnętrzne, wzorowane na tych z czasów carskiej Rosji. Teraz to zarządca kołchozu decydował o tym, ile - i czy w ogóle - chłopów opuści wieś. To sprawiało, ze dochodziło do swoistych interesów między zarządcami kołchozu a dyrektorami fabryk - ci drudzy bardzo często dawali kołchoźnikom duże łapówki w zamian za zezwolenie chłopom na opuszczenie wsi i rozpoczęcie pracy w fabryce. Chłopi bowiem z wielką radością opuszczali kołchozy. Wierzyli, że życie robotników jest o wiele lepsze, łatwiejsze. Oczywiście bardzo się mylili, choć fakt faktem, że pozycja robotnika dawała pewne możliwości na przyszłość - zawsze można było znaleźć miejsce w rozbudowanej administracji radzieckiej.